Serwis internetowy Gminy Sulkowice wykorzystuje COOKIES

 

czyste powietrze logo

Wybory do Izby Rolniczej

Jakość powietrza

 powietrze

Gospodarka nieruchomościami

Dla przedsiębiorców


ceidg

ePUAP

Elektroniczna
Skrzynka Podawcza

(wymaga konta na platformie ePUAP)



Rozmaitości VI Jarmarku "Sułkowicka Jesień" - 8 września 2013 r. Drukuj Email
piątek, 13 września 2013 10:29, odsłon: 855

miniaturkaIntegracja przedsiębiorców, stowarzyszeń, rękodzielników, artystów i hodowców na placu targowym "Zielona Podkowa" w Sułkowicach

Piękna słoneczna pogoda była sprzymierzeńcem organizatorów VI Jarmarku "Sułkowicka Jesień". Mieszkańcy Sułkowic i okolicy chętnie przybyli we wrześniowe niedzielne popołudnie 8 września 2013 r., by podziwiać cuda i dziwy prezentowane na jarmarku, skosztować smacznego swojskiego jadła stowarzyszeń gospodyń, kupić zdrowe miody, owoce, wypieki, sery i inne smakołyki, podziwiać i kupować wyroby rękodzielników i artystów, posłuchać i pooglądać występy utalentowanej młodzieży i po prostu być razem w miłej atmosferze.

 

 

Jarmarki "Sułkowicka Jesień" dorobiły się własnego, specyficznego klimatu. Z roku na rok przybywa stoisk kolekcjonerów, pokazujących dorobek wielu lat tworzenia niecodziennych zbiorów.

Jest to impreza organizowana wyłącznie przez pracowników Urzędu Miejskiego w Sułkowicach. Na scenie występują rodzimi artyści w różnym wieku, a wystawcy nie płacą nikomu za udział ani za stoiska, a różne gminne placówki, instytucje i organizacje mają swój wkład w postaci użyczonego sprzętu. Organizacja Jarmarku pociąga więc za sobą minimalne koszty organizacyjne, a wielu osobom daje możliwość podzielenia się swoim dorobkiem, hobby, talentem. Dla wszystkich jest to szansa na miłe spędzenie niedzielnego popołudnia w gronie sąsiadów. Chętnie odwiedzają Jarmark goście. Dla wszystkich: miejscowych i przyjezdnych wystawców, jest to okazja do promocji swojego rzemiosła czy też produktów spożywczych z własnego gospodarstwa.

Furorę zrobili na Jarmarku mieszkańcy Zwierzyńca Kopytkowo z Izdebnika - piękne wielobarwne bażanty, autentyczny kangur czy żywy osiołek. Najbardziej egzotyczny w tej menażerii kangur nie widział swej aborygeńskiej ojczyzny. Urodził się w polskiej hodowli i jest jeszcze stosunkowo młodym osobnikiem. Jak zapewniają właściciele - jeszcze urośnie. Może swobodnie korzystać z obszernego wybiegu Kopytkowa przez okrągły rok, jako że - jak się okazuje - kangury szybko zaadaptowały się do naszych warunków klimatycznych i dobrze znoszą zimowe temperatury klimatu umiarkowanego.

Inne stworzenia prezentowane na wystawie to cała galeria gatunków królików z Wiśniowej: Józefa Górki, Wojciecha Bednarczyka i Tomasza Łętochy oraz budzące duży respekt i zainteresowanie sowy - płomykówka i puchacz sokolnika Adama Mroczka z Krzywaczki.

Osobny program miała jarmarkowa estrada. Występy na niej rozpoczęły się od baśniowego spektaklu o Szewczyku Skubie w wykonaniu Teatru Młodego Aktora z Harbutowic oraz Adasia Lemparta, który nie tylko wystąpił w roli sławnego Szewczyka, lecz również zaśpiewał, udowadniając, że liczne nagrody i wyróżnienia w tak młodym wieku słusznie mu się należały. Po Adasiu zawładnęły sceną trochę starsze koleżanki - gimnazjalistka Ada Zajda, absolwentki gimnazjum w Sułkowicach Klaudia Fus, Paulina Stręk oraz chór z Krzywaczki "Unisono", a ich znakomite i ambitne występy przeplatały dynamiczne jak sprężyny dziewczyny ze Studia Tańca R. Dla średniej i najstarszej grupy scena okazała się za mała, więc wystąpiły na środku placu, a widownia ustawiła się w kręgu wokół nich - jak na prawdziwym średniowiecznym jarmarku. I właśnie wtedy, gdy "jarmarkowa" publiczność zgromadziła się mniej więcej w jednym miejscu, żeby oglądać tańce (bo śpiewu można było słuchać wszędzie) widać było, jak wielu ludzi skorzystało z oferty VI już Jarmarku "Sułkowicka Jesień". Na koniec publiczności zagrał najnowsze przeboje muzyki rozrywkowej zespół Magnetic istniejący od 2012 r. W jego skład wchodzi czterech muzyków amatorów: Wojciech Chodnik (bas), Kamil Koziołek (saksofon, klawisze), Kacper Golonka (perkusja) i Krzysztof Golonka (gitara i wokal).

Nad bogactwem sceny i rozmaitością stoiskowego "szwarc mydła i powidła" z powodzeniem zapanował debiutujący w roli prowadzącego imprezy dziennikarz Telewizji Powiatowej Myślenice iTV Bartosz Cwynar. Zyskał on uznanie i wdzięczność organizatorów, potwierdzając niepisaną zasadę, że prawdziwy dziennikarz nie poddaje się w obliczu różnych wyzwań.

O cudach i dziwach jarmarkowych długo by jeszcze pisać. Np. nagle jak spod ziemi wyrosła malownicza "baloniarka", robiąca na zamówienie maskotki i figurki z balonowych wężyków. Okazało się, że jest aktorką ulicznego "Teatru Gry Wstępnej" mimów i kuglarzy. Jak zwykle czarowały gospodynie z wszystkich kół i stowarzyszeń. Ponieważ panie nieodmiennie częstują wszystkich chętnych za symboliczne "co łaska", a często nawet i bez tego, gmina wsparła je, finansując produkty potrzebne do przygotowania specjałów swojskiej kuchni - obowiązkowej sułkowickiej krzonówki, pierogów, bigosów, flaczków i lecza, placków i ogórków kiszonych, chlebków ze smalcem ze skwarkami i wyśmienitych drożdżówek i wielu innych pyszności. Swoje stoiska ozdobiły na letnio-jesienną modę, nie szczędząc inwencji i pokazując, że "kreatywność" ma dłuuuugą tradycję. Podziw budziły skarby wyprodukowane przez pracowite ręce zdolnych kobiet i mężczyzn: serwetki i haftowane obrazy, wyroby kowalstwa artystycznego i przemysłowego (Tadeusza Latonia, Pawła Latonia, Mieczysława Twardosza, Kazimierza Skoruta, Aleksandra Lisowskiego) i rzeźby, a także niesamowite kolekcje - antyków Wiesława Latonia. Między stoiskami znaleźć można było także nasze stowarzyszenia i instytucje kulturalne: bibliotekę, Izbę Tradycji z haftami Ewy Kozik oraz rzeźbami Stanisława Ruska, Towarzystwo Przyjaciół Sułkowic "Kowadło", do którego należy m. in. Michał Klimowski. Zaprezentował on część swojej niesamowitej kolekcji dawnych sprzętów domowych i gospodarskich. Obecnym demonstrował na przykład, jak działają jego patefon, żarna do mielenia zboża, czy kołowrotek do lnu. Przewodnicząca Kowadła Marta Przęczek pokazała na jarmarku także prezentację i grę "Sułkowickie rzemiosło" o kowalstwie, przygotowaną przez gimnazjalistów z Sułkowic.

Jak to na jarmarku - rozmaitość jest obowiązkowa. Ale też piękne jest to, że tyle ludzi potrafi się spotkać w jednym miejscu, zintegrować we wspólnym celu pokazania swoich zdolności i talentów, zainteresowań. I nie boi się wyjść do innych, by zrobić wspólnie coś fajnego.

 

awz 

 

PS. Burmistrz Gminy Sułkowice Piotr Pułka dziękuje prezes Gminnej Spółdzielni "Samopomoc Chłopska" Grażynie Krzyżek za ufundowanie soczków i ciastek dla występujących podczas jarmarku, Grzegorzowi Fladze oraz ZGK w Sułkowicach za bezpłatny transport rzeczy niezbędnych do organizacji imprezy, Dyrekcji Gimnazjum w Sułkowicach za udostępnienie i przewiezienie sceny oraz ławostołów, Dyrekcji Szkoły Podstawowej za udostępnienie stolików i krzeseł pod stoiska, Dyrekcji ZPO w Harbutowicach za wypożyczenie ławostołów i występ szkolnego teatru, Kierownik Świetlicy Środowiskowej za wypożyczenie stołów dla gospodyń, GOK za nagłośnienie imprezy, Marianowi Proficowi za wypożyczenie parasoli oraz wszystkim innym, którzy przyczynili się do zorganizowania i uświetnienia imprezy swoją pomocą i obecnością.

 

 galeria zdjęć