Serwis internetowy Gminy Sulkowice wykorzystuje COOKIES

sejm2019-logo

 

czyste powietrze logo

Jakość powietrza

 powietrze

Gospodarka nieruchomościami

Dla przedsiębiorców


ceidg

ePUAP

Elektroniczna
Skrzynka Podawcza

(wymaga konta na platformie ePUAP)



Gminne dożynki w Harbutowicach Drukuj Email
piątek, 29 sierpnia 2014 11:22, odsłon: 978

Kołacz złoty w ręku trzyma

 

dozynki_2014 Żeby ta Msza Święta Dożynkowa chwyciła Pana Boga za serce i żeby błogosławił nam wszystkim w naszej gminie – modlił się ks. proboszcza Zbigniew Nowak podczas gminnych dożynek w Harbutowicach w niedzielę 24 sierpnia. Jak zwykle gospodynie ze Stowarzyszenia „Cis” z Harbutowic uwiły piękny wieniec dożynkowy, gospodynie ze Stowarzyszenia „Kalina” z Rudnika przygotowały finezyjny kosz warzyw i owoców, a pszczelarze – słoiki pysznego miodu. Przynieśli je do kościoła, przywieźli konno i kolaśno na umajonych wozach, by dziękować za obfite plony w imieniu ludzi pracujących na roli, w ogrodach i sadach w całej naszej gminie, a następnie bawili się do późnego wieczora na zabawie dożynkowej.

 

 

Rolnictwo w Harbutowicach
Harbutowice to wieś, która jako jedyna w gminie zachowała charakter rolniczy, choć próżno by tu szukać dużych stad krów, owiec, kóz, wielkich łanów, sadów i ogrodów. Ale w każdym domu ludzie się trudzą, zmagając się z kamienistą górską ziemią, słońcem i wodą, bo wyhodować swój plon. „Największa gospodyni” Harbutowic, Małgorzata Mardaus, która w tym roku była starościną dożynek i niosła do ołtarza chleb z pierwszych kłosów, gospodaruje na własnym 5-hektarowym gospodarstwie oraz dzierżawi pole od sąsiadów. Jednak większość gospodarstw po hektarowe czy półhektarowe pola i ogrody, a między nimi takie gospodarstwa po 2-3 hektary. Zwierząt i tradycyjnie hodowanego drobiu też nie jest za wiele, ale są. Nawet sześć dorodnych koni do zaprzęgów  dożynkowych się znalazło. Dla porządku wypada też dodać, ze starostą dożynkowym był burmistrz, jako gospodarz całej gminy.

 

Dziękczynienie i błogosławieństwo
Ksiądz Zbigniew Nowak na kazaniu podkreślał, że tu, w Harbutowicach, uchowało się jeszcze polskie rolnictwo – nie europejskie, zglobalizowane, ale gospodarstwa rodzime, specyficznie polskie, nadające niepowtarzalny koloryt polskiej wsi, do którego tak tęsknią Polacy rozrzuceni po świecie. Tego typu gospodarstwa nie są może ekonomiczne w dzisiejszym świecie, ale to właśnie w nich codzienna praca na roli uczy człowieka pokory i bojaźni Bożej. Cytował kaznodzieja Psalm 127, mówiący, ze wszelki trud człowieka na nic się przyda bez Bożej pomocy. I cytował wiersz Aliny Szymczyk z Chicago, ukazujący jak silnie Polakowi Ojczyzna kojarzy się z ziemią i opieka Matko Bożej.

WIERSZ

U stóp ołtarza, znad którego roztacza nad ta ziemią pieczę  Matka Boska Harbutowska, przy wieńcu z harbutowskich zbóż i kwiatów, chlebie z harbutowskich kłosów, przekonywał, jak ważne jest by Panu Bogu dziękować za dary i łaski oraz życzył Bożego Błogosławieństwa wszystkim mieszkańcom naszej gminy, radnym, sołtysom i wszystkim przybyłym na uroczystość. Osobnego błogosławieństwa udzielił burmistrzowi Piotrowi Pułce, podkreślając jego staranie o godność człowieka i troskę o cała gminę.
Przed ołtarzem w harbutowickim kościele stanęły poczty sztandarowe:  harbutowickich strażaków, sułkowickich strażaków oraz szkoły podstawowej w Harbutowicach. W kościele pięknie udekorowanym liliami i polnymi kwiatami u stóp ołtarza ustawiony został wieniec dożynkowy, który będzie reprezentował nasza gminę na dożynkach powiatowych w Tokarni oraz misternie upleciony wspaniały kosz owoców i warzyw od gospodyń z Rudnika. Gospodynie z obu stowarzyszeń zapewniły nie tylko pięknie podane do ołtarza plony, lecz również wspólnie śpiewały pieśni specjalnie opracowane na uroczystość dożynkową. Można by powiedzieć, ze Grupa Dożykowa „Sułkowicka Podkowa” stawiła się na tych gminnych dożynkach w całej okazałości, gdyby nie brak Stowarzyszenia Gospodyń z Sułkowic. Chociaż… Przecież i burmistrz i wiceburmistrz należą do tego Stowarzyszenia, a że są członkami aktywnymi, świadczy chociazby fakt, że razem z harbutowskimi i rudnickimi gospodyniami śpiewali, zaglądając na ich kartki przez ramię, co odnotowało oko obiektywu aparatu fotograficznego.

Konno i kolaśno
Trzy umajone konne wozy z wieńcem, koszem owoców i warzyw, orkiestrą i gospodyniami zajechały przed kościół i spod niego wyruszyło w drogę powrotną do strażnicy. Ze śpiewem i radością przejechały przez wieś, nie robiąc sobie nic z niepogody. Przygrywała orkiestra ze Stowarzyszenia Sanguszka, śpiewał kto chciał i umiał, a żarty i dobre humory dopisywały wszystkim. Radosny dożynkowy korowód dotarł do strażnicy OSP, gdzie panie ze Stowarzyszenia Sanguszka, Rady Sołeckiej i strażacy podejmowali gości smakowitym obiadem, a do stołu podawały młode harbutowanki – dziewczyny „fachowe” – uczennice i absolwentki szkół gastronomicznych w Sułkowicach i Myślenicach. Oczywiście Sanguszkowa Orkiestra grała, aż ich na wyciągu i pod kościołem było słychać. 
Starościna Małgorzata Mardaus i gospodarz Jan Boczkaja oraz sołtys Bożena Horwat wręczyli burmistrzowi, jako gospodarzowi gminy, chleb i miód z harbutowickich pól i lasów, a burmistrz odwdzięczył się rudnickim miodem z własnej pasieki. Powitał wszystkich przybyłych, a w ich uczestniczących po raz pierwszy w gminnych dożynkach przedstawicieli stowarzyszenia pszczelarzy. Podkreślił, ze gospodarstwa pszczelarskie bardzo dobrze się w Harbutowicach rozwijają. Wszystkim gospodyniom i gospodarzom dziękował za ich trud i życzył wszelkiej pomyślności.

Festyn
Oczywiście nie ma dożynek bez zabawy. Rozumie to nawet aura, która łaskawie rozpogodziła niebo na to niedzielne dożynkowe popołudnie. Co prawda jeszcze  występ iluzjonisty usiał odbyć się w strażnicy, nie zdołano tez rozegrać zaplanowanego meczu piłki nożnej Cisy kontra Cisy, ale już zabawy i konkursy mogły się odbywać na wolnym powietrzu, na placu przed strażnicą odzyskanym po rozbiórce starej szkoły.  A wieczorem pod nogę grał sprawdzony już w Harbutowicach DJ Leśny. Nie brakło ochoty i humoru – jak to w Harbutowicach, gdzie ludzie chcą i potrafią się bawić, a sołtyska jak mantrę powtarza: „W naszych ludziach jest ogromny potencjał”.
(awz)

alt