Serwis internetowy Gminy Sulkowice wykorzystuje COOKIES

sejm2019-logo

 

czyste powietrze logo

Jakość powietrza

 powietrze

Gospodarka nieruchomościami

Dla przedsiębiorców


ceidg

ePUAP

Elektroniczna
Skrzynka Podawcza

(wymaga konta na platformie ePUAP)



Wystawa z historii ślusarstwa w Internacie Drukuj Email
czwartek, 11 września 2014 14:41, odsłon: 681

Dar Bogdana Kowalcze dla TPS Kowadło i Sułkowic

 

kowadlo W holu internatu i w sali na piętrze obejrzeć można wystawę narzędzi i wyrobów ślusarskich z przełomu XIX i XX wieku ze zbiorów podarowanych przez Bogdana Kowalcze Towarzystwu Przyjaciół Sułkowic „Kowadło”.

 

– Kiedy okazało się, że muszę dokupić maszynę laserową i wstawić ją tam, gdzie miałem swoje muzeum ślusarstwa, bardzo chciałem przekazać moje zbiory jakiejś miejscowości, której historia związana jest z naszym fachem – mówił podczas wernisażu wystawy Bogdan Kowalcze, znany myślenicki kolekcjoner, prezes Galicyjskiego Oddziału Klubu Kolekcjonera i Kultury Łowieckiej, współwłaściciel firmy Komex w Pcimiu.

I tak trafiły te zbiory do Sułkowic – drogą kowalską i łowiecką. Dlaczego łowiecką? Ano dlatego, że na łowieckim szlaku spotkali się Bogdan Kowalcze i wiceprezes „Kowadła”, myśliwy Piotr Trzeboński. Podarowane „Kowadłu” zbiory gromadzone były przez szereg lat, przywożone z całego kraju, a także z zagranicy. Mają ogromną wartość kolekcjonerską i historyczną. Gorąco dziękowała za to prezes Towarzystwa Marta Przęczek, a także burmistrz Piotr Pułka, były wicedyrektor ZSZiO. Dla Bogdana Kowalcze zaśpiewała Ada Zajda, a kwiaty wręczyła mu maciupka krakowianka Alusia.

Na wernisaż przybyło wiele osób związanych ze szkołą, w tym trzech jej dyrektorów: obecny Waldemar Wolski, emerytowana długoletnia dyrektor Aleksandra Korpal oraz jej poprzednik Stanisław Kufrej, a także sułkowiccy miłośnicy tradycji i kolekcjonerzy. Grono to mogło w pełni docenić i wielkość daru i szlachetność ofiarodawcy. Jednocześnie ma ono świadomość, że ta wystawa, to początek drogi, by zbiory Bogdana Kowalcze mogły dobrze służyć miastu i uczącej się w nim młodzieży. – Trzeba każdy z tych przedmiotów wziąć w rękę i choćby krótko opisać: czas, z którego pochodzi, przeznaczenie. Przydałoby się też dużo miejsca na ekspozycję z prawdziwego zdarzenia. Mam nadzieję, że ten wernisaż i te zbiory, to jest ziarno, z którego wyrośnie muzeum kowalstwa w Sułkowicach – powiedział „Klamrze” Stanisław Kufrej.

Rozmowę zaś toczyliśmy przy stoliku w „Podkówce”, która przygotowała słodki poczęstunek dla gości we własnym lokalu, ciesząc się, że dzięki tej wystawie lokalizacja restauracji jest jeszcze atrakcyjniejsza.
(awz)