Z aquathlonem, krzonówką i gwiazdami Drukuj
środa, 10 lipca 2013 14:52, odsłon: 1040

minit dni gminyDni Sułkowic 2013

Jaka jest recepta na udane święto gminy? Doświadczenie Sułkowic pokazuje, że trzeba w umiejętnych proporcjach połączyć to, co się podobało i sprawdziło w poprzednich latach z elementami nowości.

No bo jak tu nie zorganizować turnieju megapiłkarzyków, skoro ludzie przez cały rok trenują, żeby zdobyć błyszczące puchary? Albo jak tu nie rozstawić stoisk stowarzyszeń gospodyń? Przecież niektórym przez cały rok rośnie apetyt na ich wspaniałe potrawy. W tym roku sułkowicka krzonówka królowała już na dwóch stoiskach – Sułkowic i Biertowic. A i tak pod wieczór nie było ani odrobinki.

Gwiazdy cieszyły. Znakomicie bawił Redlin. Chłopcy z Jastrzębia Zdroju wyciągnęli z lamusa ulubione, dynamiczne "kawałki" z różnych części świata. Były kazaczoki i z irlandzka skoczna pieśń armii Stanów Zjednoczonych sprzed 200 lat, były góralskie nuty i kaszubskie łamańce językowe w rytmie szota, piosenki dawne i nowe. Szóstka muzyków sprawiła, że odważniejsi tańcowali przed sceną jeszcze przed dyskoteką, a niemałe tłumy rozsypane po całej płycie boiska i skumulowane przy stołach pod parasolami podrygiwały w rytm ich muzyki, co raz się uśmiechając.

Sikorowskich nie trzeba było rekomendować. Samo pojawienie się na plakacie zapowiedzi ich występu przyciągnęło na nasze Dni Sułkowic ludzi z szerokiej okolicy z Krakowem włącznie.

I tak dalej, i tak dalej – można jeszcze długo opisywać każdy punkt programu - z utalentowanymi młodymi ludźmi z naszej gminy tańczącymi i śpiewającymi na scenie, z fantastyczną orkiestra dętą pod batutą Andrzeja Moskala, która tak jazzowała, że nawet chmury uciekły, żeby przedwieczorne słonko mogło się życzliwie uśmiechnąć, z konkursami (LGD po raz kolejny przygotowało mega-nagrody), z niezapomnianymi monologami Hanki Bielickiej i Ireny Kwiatkowskiej w brawurowym wykonaniu Doroty Ruśkowskiej, z lunaparkiem oblężonym przez miłośników adrenaliny w każdym wieku, z coraz bogatszą ofertą gastronomiczną. Jak co roku całość prowadził - z wyczuciem, kulturą i życzliwym nastawieniem do wszystkich wykonawców – Paweł Potoczek. Wszystkich i wszystko zaprezentujemy w ramach działania 07/2013 w "Klamrze".

Nie można nie wspomnieć o tym, co patronujące Dniom media okrzyknęły „ozdobą święta gminy", czyli o pierwszym aquathlonie nad zalewem. Do tego stopnia nie można, że pokazujemy go osobno.

Oczywiście obywa dni wspólnej zabawy zakończyły tańce na murawie stadionu Gościbi – w sobotę z zespołem Giepen, a w niedzielę z Peex&DJ Paku.

Całość zwieńczył piękny pokaz sztucznych ogni. Świetlisty deszcz, który posypał się z nieba na rozbawiony tłum, był na szczęście jedynym w ciągu tego weekendu, więc kto chciał się zabawić w pierwszy weekend lipca, miał do tego wyśmienitą okazję w Sułkowicach.

(awz)

 

Galeria