Z wizytą w strażnicy w Rudniku Drukuj
wtorek, 22 lipca 2014 10:46, odsłon: 644

osp r miniRemonty i szkolenia bojowe

Już niebawem na budynku strażnicy OSP w Rudniku znowu pojawią się rusztowania. Tym razem prezes Tadeusz Krzywoń i jego drużyna przystępują do remontu elewacji budynku. W ciągu ostatnich trzech lat odmalowane zostały pomieszczenia wewnątrz strażnicy, gruntownie wyremontowany został dach z udziałem środków z konkursu "Małopolskie Remizy 2013" (gmina pozyskała na ten cel ok. 36% dofinansowania, tj. 40 tys. zł), powstał garaż na nowy samochód z zapleczem socjalno-szatniowym i wygospodarowano pomieszczenie, w którym urządzona została mała siłownia - na początek. Równolegle rośnie mobilność jednostki i poziom wyszkolenia bojowego jej druhów.

 

Nie taka znów duża ta strażnica

Okazuje się, że, reprezentacyjny budynek strażnicy OSP w Rudniku wcale nie ma w środku tak wiele miejsca, jak można by się spodziewać, patrząc z zewnątrz. Budowany był w latach 60. ub. wieku głównie jako ośrodek kultury. I tak naprawdę do dziś tę funkcję zachował, bo jego główna sala nie służy, jak dawniej weselom, tylko jest przeznaczona na spotkania rudniczan oraz stanowi bazę do prób i występów dla Zespołu Pieśni i Tańca "Elegia", a część piętra zajmują magazyny strojów i szatnie zespołu. Na piętrze mieści się też przychodnia lekarska, a na parterze - poczta i bar oraz filia Gminnej Biblioteki. Do niedawna była też w przyziemiu apteka, ale problemy różnego rodzaju doprowadziły do rozwiązania tej umowy.

 

Nareszcie własny kąt

A strażacy? Otóż okazuje się, że w tej dużej strażnicy nie mieli oni za bardzo swojego miejsca. Był garaż na ciężki samochód bojowy, a w nim miejsce na mundury - i tyle. Kiedy doszedł upragniony nowy lekki samochód z napędem na 4 koła (bo wszędzie dojedzie) - dwa auta stały w garażu jak śledzie w beczce, a miedzy nimi mogli się poruszać tylko druhowie najmniej słusznej postury. Rozwiązanie umowy z apteką pozwoliło na myślenie o drugim garażu - dla tego nowego samochodu. - Gmina dała nam 15 tys. zł. Na ten remont dołożyliśmy swoje środki, wiele prac remontowych wykonała grupa gospodarcza Urzędu Miejskiego, dzięki czemu koszt remontu był dużo niższy. Wiele też zrobiliśmy sami. To pozwoliło nam nie tylko zrobić garaż, ale wygospodarować też nieduże pomieszczenie dla nas, na spotkania zarządu, przyjęcie jakiegoś gościa i w ogóle do naszego użytku. Z tyłu mamy wreszcie łazienkę z prysznicem i miniaturową kuchnię - żeby zrobić jakąś kawę czy herbatę. Przydaje się po akcjach i gdy przyjdą goście - relacjonuje prezes Tadeusz Krzywoń. W nowym pomieszczaniu dla strażaków wreszcie jest godne miejsce na sztandar, wyeksponowanie pucharów i dyplomy, a także na zabytkowe hełmy, używane obecnie już tylko do służby przy Bożym Grobie. Dotychczasowy garaż wreszcie "odetchnął", można się w nim spokojnie przebrać do akcji i sprawnie poruszać po nim, gdy zaistnieje taka potrzeba.

 

Siłownia dla młodych

A poza tym na piętrze jest siłownia. - To dużo powiedziane: siłownia. Mamy kilka zaledwie urządzeń, ale klucze do tego pomieszczenia mają nasi młodzi druhowie, sami sobie decydują, kiedy chcą poćwiczyć, sami dbają o czystość i zachowanie urządzeń w dobrym stanie. To dla nich bardzo korzystne i umieją to docenić - wyjaśnia prezes.


Modernizacje i plany remontowe

Przy okazji remontu dachu - z Małopolskich Remiz 2013 - 40 tys. zł, z gminy ponad 70 tys. zł - straż dołożyła swoje 25 tys. zł i wyremontowała szczyty oraz wymieniła okna prawie w całym budynku. Niewiele starych już zostało i mają one być wymienione przy zaplanowanym na teraz remoncie elewacji. - Cześć tynkowaną chcemy pomalować, tak jak szczyty, a kamień w dolne części zostanie oczyszczony - mówi Tadeusz Krzywoń.

Aby zrobić tak wiele w tak krótkim czasie, potrzebna była autentyczna mobilizacja druhów.  Bez rozgłosu, krok po kroku robili swoje. Dziś ludzie już widzą, że w straży rudnickiej coś się dzieje, a wkrótce zobaczą jeszcze więcej.

 

Mobilizacja

Poza tym aktywność jednostki nie ogranicza się do działań gospodarczych, bo nie po to przecież istnieje straż. W tym samym czasie "odchowana" już została młodzieżówka i przyjmowani są nowi chłopcy. Dla nowych druhów organizowane są kursy i szkolenia I stopnia, cześć ma za sobą prawie ukończony II stopień, ale prezes zabiega o większą liczbę druhów z ukończonym szkoleniem II stopnia, bo w jednostce brakuje dowódców, a tylko II stopień pozwala na zrobienie dalszych kursów i zdobywanie dowódczych kwalifikacji. Ponadto OSP Rudnik ma 4 ratowników medycznych (z kursu zorganizowanego i opłaconego przez gminę) i zamierza na własny koszt doszkolić następnych 2. Wszystko to dlatego, że prezes zgłosił jednostkę do  Państwowego Rejestru Ratownictwa Medycznego i w czerwcu jego zgłoszenie zostało pomyślnie przyjęte, podobnie jak jednostki z Biertowic. Tak więc Rudnik, przy ruchliwej trasie, będzie się specjalizował w pomocy medycznej ofiarom wypadków.

(awz)