Policja o zalewie w Sułkowicach Drukuj
wtorek, 27 sierpnia 2013 12:52, odsłon: 833

zalew policZalew jest miejscem bezpiecznym

Policja ocenia nasz zalew jako miejsce o niskim zagrożeniu. W ciągu tego roku patrole interweniowały na zalewie trzykrotnie, podczas gdy np. w Rynku były w tym samym czasie 4 interwencje policji, a na Zielonej – 7. Wyniki statystyczne potwierdzają też dzielnicowy i Straż Miejska.

(RAPORT POLICJI)

 

W ciągu dnia nad zalewem jest tak samo bezpiecznie, jak każdym innym miejscu publicznym naszego miasta - po prostu zwyczajnie. Wieczorami, jak w każdym innym miejscu publicznym naszego miasta, pojawiają się "imprezowicze". Na tych nad zalewem nie można narzekać bardziej, niż na tych na Rynku czy Zielonej. Gdy się rozochocą, to śpiewają, wznoszą okrzyki. Oczywiście jest to bezczelne, zwłaszcza w stosunku do mieszkańców okolicznych domów. Tak samo jak bezczelne jest takie zachowanie w stosunku do setek ludzi mieszkających w okolicy Rynku, strażnicy z weselami, czy na osiedlu. Takie społeczeństwo też mamy, czy jest zalew, czy by go nie było.

Pozytywnym zjawiskiem jest poszanowanie zalewu (odpukać w niemalowane) przez "imprezowiczów". Po roku działania obiektu można powiedzieć, że nie odnotowano żadnych poważniejszych zniszczeń, nasadzone malutkie drzewka urosły, zdarzają się czasem takie przykre incydenty, jak ten przed paroma dniami, gdy ktoś złośliwie próbował spuścić wodę z zalewu w największy skwar. Ale nie ma dewastacji takich, jak nie przymierzając na Rynku, gdzie nawet wbetonowane ławki dostają nóg i skrzydeł.. Zdarzają się natomiast potłuczone butelki i porozrzucane śmieci, te jednak w magiczny sposób znikają w ciągu kilku godzin.

Jest to niewątpliwie zasługa gospodarza obiektu, który czuwa dniem i nocą, sprząta i dogląda. Regularnie na zalew "wpada" z odsieczą ekipa gospodarcza UM i sprząta. Codziennie na zalewie jest Straż Miejska, a w weekendy zalew staje się nocną kwaterą naszych (wszystkich dwóch) strażników i stąd wyjeżdżają na patrole i tu wracają, by czuwać nad tym, aby nikt nie zakłócał poważnie spokoju tego miejsca i okolicy.

Zalew nie jest ogrodzony, bo ma być to obiekt ogólnodostępny. Sprawdza się jako miejsce do kąpieli (ratownicy dyżurują od 8 do 18), plażowania, jako raj rowerzystów, biegaczy i wszystkich, którzy chcą zrelaksować się nie tylko latem, lecz również w ciągu całego roku. Powstał po to, by służyć mieszkańcom, cieszyć i dawać wytchnienie. Wiele osób dba o to, by było to dobre miejsce. Dlatego rozpuszczanie i powtarzanie plotek na jego temat, dyskredytowanie go w oczach mieszkańców i gości to wyjątkowa niegodziwość, szkalująca nie tylko zalew, lecz również całą naszą lokalną społeczność, obrażanie mieszkańców, robienie nam wszystkim opinii ludzi, dla których jedyną sensowną inwestycją jest nowa budka z piwem, bo innej nie uszanujemy!

Zalew cieszy się ogromnym powodzeniem w okolicy, ściągają do nas ludzie, którzy w życiu nie byli w Sułkowicach, nawet o nas nie słyszeli. Warto wykorzystać ten magnes, tworzyć infrastrukturę wokół zalewu, zachęcać gości do przybywania do naszych miejscowości o każdej porze roku, wykazać się inicjatywą, korzystać na tym, robiąc dobry "interes", a nie płoszyć gości złośliwym gadaniem, bo na dłuższą metę nikomu to nie posłuży. Wkrótce będziemy mieli wyciąg narciarski w Harbutowicach...

Mądry opiera się na faktach, nie pogłoskach. Oryginalną opinię policji nt. bezpieczeństwa zamieszczamy poniżej. Przypominamy też wyniki badania wody w kąpielisku. Także pod względem zdrowotnym jest ono bezpieczne.

awz