Impreza podożynkowa w Harbutowicach - 5 października 2013 r. Drukuj
poniedziałek, 21 października 2013 14:59, odsłon: 492

Integracja stowarzyszeń

Panie ze Stowarzyszenia Gospodyń CIS w Harbutowicach po dożynkach w Wiśniowej postanowiły podzielić się nagrodą za wieniec z wszystkimi, które uczestniczyły w imprezie powiatowej pod wspólną nazwą "Sułkowicka Podkowa". Bowiem, jak to co roku bywa - wieniec przygotowują harbutowianki, śpiewają rudniczanie, a sułkowianki dokarmiają uczestników zabawy potrawą tradycyjną - "sułkowicką krzonówką" i innymi smakołykami. Nagroda przyznawana jest jednakowoż tylko za wieniec.

By docenić wkład każdej z "podgrup" tematycznych, Stowarzyszenie Gospodyń CIS zorganizowało u siebie, na placu przy strażnicy, na świeżym powietrzu, spotkanie integracyjne, przygotowując na nie "specjalność zakładu" - pierogi ruskie i z mięsem, a na drugie danie - kiełbaski z grilla. Do tego pyszne sałatki i inne przekąski. Przy biesiadnej muzyce harbutowickiego zespołu "Hoholala" i śpiewanej przez uczestniczki i uczestników spotkania, także z burmistrzem Piotrem Pułką, miło upłynęło sobotnie popołudnie 5 października 2013 r. Gdyby nie wieczorny przymrozek, goście siedzieliby pewnie i do rana, bo atmosfera była swojska i przyjazna.

Piękne jest to, jak stowarzyszenia gospodyń potrafią się u nas w gminie integrować, a konkurują tylko na polu różnorodności i wyborności potraw, które przygotowują na każdą gminną imprezę. Te osoby zwyczajnie się ze sobą lubią, wspierają, pomagają nawzajem, gdy któreś stowarzyszenie ma jakiś problem do rozwiązania. A nawet obdarowują prezentami. Stowarzyszenie Gospodyń z Sułkowic na spotkaniu podarowało harbutowiankom przenośną lodówkę z wkładką oraz wiersz z życzeniami i podziękowaniami. Do tego jeszcze Zofia Kurowska - nasza gminna twórczyni ludowa napisała specjalnie na cześć żeńskiego Cisa panegiryk, który odczytała przy wszystkich obecnych gościach.

Warto brać przykład z tych aktywnych kobiet, które potrafią się dzielić - tym, co mają z innymi i łączyć ludzi ze sobą. To taka integracja na wysokim poziomie, choć tylko na szczeblu gminnym.

I jam tam była, herbatę wypiła, pierogów spróbowała i pośpiewała :-)

 

Joanna Gatlik-Kopciuch