Gminny Dzień Kobiet - 9 marca 2013 r. Drukuj
poniedziałek, 11 marca 2013 16:24, odsłon: 921

dzien kobiet - miniaturkaCzyli kobiety kobietom w Sułkowicach

W kalendarium imprez marcowych na stałe wpisał się już Gminny Dzień Kobiet, współorganizowany przez Gminę Sułkowice oraz Polski Związek Emerytów, Rencistów i Inwalidów - Oddział w Sułkowicach dla członkiń tego koła z całej gminy. To świetna okazja do integracji i spotkania, wymiany doświadczeń i wrażeń nierzadko z całego roku.

Jak zawsze najwięcej napracowały się gospodynie z sułkowickiego stowarzyszenia, które przez dwa dni przygotowywały w strażnicy OSP pyszny obiad na uroczystość dla 130 osób. Tym razem zaserwowały swoim koleżankom pierś z kurczaka nadziewaną serem żółtym i pieczarkami, ziemniaczki i surówki. Na stołach były też owoce, ciasta i inne słodkości. W kuchni szefowała Zofia Nędza, nominowana ostatnio przez gminę na Najlepszą Gospodynię w plebiscycie Dziennika Polskiego.

Od starszych uczą się młodsze - córki Haliny Bieli z PZERiI w Sułkowicach - Agnieszka i Ela zajęły się dystrybucją słodkich paczek dla każdej pani. Ela pomagała mamie już po raz trzeci, Agnieszka pierwszy raz.

Wodzirejowaniem zajęła się niestrudzona Zofia Kurowska. Ucztę dla ducha zapewnił niezawodny na każdej imprezie chór szkolny z Krzywaczki, prowadzony przez Małgorzatę Wątor. Każda pani nuciła z gimnazjalistkami pod nosem "Jarzębinę czerwoną", "Remedium", czy "Małgośkę". Repertuar jak zawsze dobrany pod klimat i okazję. I piękny, i wzruszający. I co najważniejsze - rewelacyjnie wykonany. Oprócz przygotowanych piosenek, dziewczęta śpiewały też karaoke - czyli na "żywioł" - nauczycielka wytypowała dwie solistki - Andżelikę Szlachetkę i Kingę Gunię, z którymi śpiewała, pozostałe dziewczęta robiły chórki.

Jak ktoś kiedyś powiedział - "każda forma integracji i umożliwienie spotkania w gronie innych ludzi jest piękna". Danuta Sołtys - przewodnicząca koła emerytów w Sułkowicach już od ponad dziesięciu lat stwarza taką możliwość i oby to trwało dalej. Panie wspólnie śpiewały - "Przeżyłam z tobą tyle lat", a Jan Sztaudynger dodałby zapewne swoją fraszkę: "I kobieta, i kwiat/ Mają dni swoje, nie mają lat".

Joanna Gatlik