Poświęcenie nowego samochodu strażackiego w Biertowicach Drukuj
wtorek, 01 października 2013 11:03, odsłon: 2198

miniaturkaNadaję ci samochodzie imię Florian

Długo czekała biertowicka straż na tę chwilę. Zbierali pieniądze i apelowali o pomoc do gminy. Jako jednostka nie należąca do krajowego Systemu Ratowniczo-Gaśniczego realnie mogli tylko stąd otrzymać pomoc, a nie mogą należeć do systemu, jeśli nie będą mieli odpowiedniego wyposażenia. W tym roku gmina uzupełniła ich wkład. Jak się okazało - uzbierali połowę potrzebnej sumy i dotacja 60 tys. zł z gminy wystarczyła, by na placu przez strażnicą stanął przystrojony wstążkami, lśniący mercedes - lekki samochód bojowy bardzo potrzebny w akcjach prowadzonych we współpracy z komendą powiatową PSP i jednostkami OSP.

Uroczystość poświęcenia wymarzonego samochodu rozpoczęła się od Mszy św. w kościele parafialnym, odprawionej przez ks. proboszcza Jacka Budzonia. Ksiądz wraz ze strażakami przedefilował do świątyni w strażackim mundurze, z imponującą czerwoną stułą z wyszytym znakiem Związku OSP - darem od strażaków z Biertowic. Rytm marszu podawała orkiestra dęta z Krzywaczki i Bęczarki, w której grają też strażacy z Biertowic.


Ludzie z charyzmatemw_kosciele

W kazaniu ks. proboszcz wskazał na druhów OSP jako na ludzi z ideałami, jako na rzadkość w dzisiejszym skomercjalizowanym świecie, ale też i wzór postawy prawdziwie braterskiej i chrześcijańskiej. Określił strażaków jako ludzi realizujących swoje powołanie, z charyzmatem; ludzi nadziei. "Być strażakiem to być człowiekiem nadziei. Budzić nadzieję, Nieść ją ludziom - nadzieję na życie, ale też na sens życia, na to, że warto wierzyć w dobro człowieka i być dobrym człowiekiem" - mówił. Mieć ideały, jak twierdził, to nie znaczy, że zawsze wszystko się udaje i człowiek staje się bezbłędny, nieomylny, bezgrzeszny. Każdy z nas ma ideały, do których nie dorasta. Ważne jednak, by je mieć, bo to one wyznaczają kierunek rozwoju człowieka - mówił. Zaś w tym, by do ideałów dążyć pomaga strażakom ich mundur i sztandar. Na tym, tle nakreślił też rolę, jaka przyjęła na siebie straż ochotnicza, wychowując młode pokolenie strażaków w Młodzieżowych Drużynach Pożarniczych. Wychowując zaś kształci tak ważne cechy charakteru człowieka, jak odpowiedzialność, wrażliwość na potrzeby drugiego człowieka i posłuszeństwo. W trakcie homilii przypomniał też "Modlitwę strażaka", a zakończył ją żartobliwym wierszykiem, "podpatrzonym" u jednego ze strażackich kapelanów:

 

Nie będzie dłuższa moja mowa,

Niech żyje biertowicka straż ogniowa.

Niech żyją wszystkie straże,

A ja z tej ambony już złażę.

 

Apel

Flaga na masztPo Mszy św. jej uczestnicy przeszli na plac przed strażnicą. Komendant Powiatowy PSP Sławomir Kaganek odebrał meldunek i paradną musztrę, na maszt wciągnięta została narodowa flaga, a orkiestra odegrała hymn państwowy. Prezes OSP Biertowice Franciszek Świerk serdecznie powitał gości, m.in. komendanta powiatowego PSP Sławomira Kaganka (który przekazał jednostce gratulacje od siebie i od prezesa powiatowego ochotniczych straży Jana Podmokłego), burmistrza Piotra Pułkę i pracowników Urzędu Miejskiego, przewodniczącego Rady Miejskiej Wiesława Moronia i radnego, a zarazem sołtysa Kazimierza Króla i radę sołecką, reprezentacje jednostek z gminy, a także z Jastrzębi i z Izdebnika wraz z pocztami sztandarowymi oraz mieszkańców przybyłych na wspólne święto. Kulminacyjnym punktem uroczystości było przekazanie przedstawicielowi jednostki kluczyków do samochodu przez burmistrza Piotra Pułkę, poświęcenie samochodu przez ks. Jacka Budzonia i nadanie mu imienia przez matkę chrzestną Janinę Monicę. Pani Janina jest wdową po byłym strażaku, należącym do pierwszego składu jednostki, a także matką strażaka. Obecnie jest najstarsza mieszkanką wsi. Opiekunami samochodu byli najbliżsi sąsiedzi jednostki, dobrzy sąsiedzi, na których zawsze można liczyć - Bernadeta i Krzysztof Szwedowie.

"Nadaję Ci, samochodzie, imię Florian" - oświadczyła Pani Janina i obficie polała go szampanem. Następnie zainicjowała przecinanie wstęgi, które dokończył prezes jednostki i burmistrz. Matka chrzestna obdarzyła też nowe auto i jednostkę swoim wierszem:

 

Matka ChrzestnaZ okazji Waszego święta

I poświęcenia Nowego Samochodu

Życzę Wam dużo siły

W tym ciężkim Waszym trudzie.

Żeby Wam ten samochód dobrze służył,

A przede wszystkim życzę Wam

Dużo błogosławieństwa Bożego.

Żeby Wam Wasz patron św. Florian

Dodawał otuchy podczas Waszej pracy,

A ja od siebie życzę Wam

Jeszcze raz, niech żyje

Biertowska straż.

Samochody i samochodziki

 

osp burmistrzGoście gratulowali, przemawiając serdecznie i krótko, burmistrz wraz z sołtysem wręczyli jednostce prezent w postaci piły motorowej z osprzętem - na początek, żeby auto miało wyposażenie, a strażacy odwdzięczyli się pamiątkowymi upominkami dla burmistrza i przewodniczącego Rady Miejskiej w postaci miniaturowych zabytkowych samochodów strażackich. Mercedes w służbie OSP Biertowice od razu pokazał co potrafi; zawyła syrena, zamrugały wszystkie światła. Ale takie coś potrafi każdy samochód strażacki. Ten wysunął jeszcze maszt oświetleniowy i zabłysnął reflektorem zasilanym agregatem prądotwórczym (burmistrz kupił agregaty do wszystkich jednostek dwa lata temu). Druhowie z dumą pokazywali też garaż przygotowany dla nowego samochodu: pałac nie garaż, z podłogą w kafelkach. Powiadali przy okazji, że ksiądz jest ich druhem strażakiem nie tylko od parady. Gdy robili wylewkę pod te płytki na podłodze, razem z nimi wywijał łopatą. Tylko żałowali, ze nikomu w wirze pracy nie przyszło do głowy, żeby zrobić zdjęcie.

 

na saliNa sali

Jednostka OSP Biertowice miała swoje zebranie założycielskie 22 czerwca 1975 roku, a jej rejestracja nastąpiła w grudniu tegoż roku. Początkowo należało do niej 17 druhów. Sprzęt pożarniczy wożony był wtedy ciągnikiem z przyczepą. Później jednostka otrzymała żuka od FN "Kuźnia", a pierwszy wóz bojowy z prawdziwego zdarzenia jednostka zakupiła w 2005 r. Był to średni samochód z beczką, który obsługiwał wszystkie potrzeby straży do dziś, jednak było to już w momencie zakupu auto używane, a obecnie jest na tyle wyeksploatowane, ze nawet przy tak pieczołowitej opiece, jak w Biertowicach - często się psuje, i to na dodatek w najmniej pożądanych momentach. Dlatego jednostce tak zależało na kupienie lekkiego samochodu bojowego, sprawnego i mogącego dojechać bezawaryjnie do akcji nawet w niełatwym terenie.

Strażnica w Biertowicach budowana była w trudnych czasach przełomu systemów gospodarczych i światopoglądowych, więc nie na wszystko wystarczyło pieniędzy. W międzyczasie Marian Profic wyraził wolę wykończenie części strażnicy i urządzenia w niej sali przyjęć. Tak powstał dom weselny w Biertowicach. W budowie drugiej części partycypował GS w zamian za obniżenie czynszu do czasu zamortyzowania inwestycji. Postała piękna, okazała strażnica, dobrze służąca i straży i wsi od 1985 roku. Straż oprócz swoich pomieszczeń ma stałe czynsze, a wieś - potrzebne miejsca wspólne.

Przyjęcie dla strażaków i ich gości po poświęceniu samochodu odbywało się właśnie w domu weselnym, ale tym razem Marian Profic był gościem. W serdeczniej atmosferze do późnego wieczora świętowano i cieszono się z nowego nabytku. Oby dobrze i długo służył.

 

(awz)



Galeria